Chiny oraz kontrakty na surowce

Ostatnio prasa polskojęzyczna niemieckich właścicieli pod amerykańskim nadzorem, głośno chwali wyjazd prezydenta A. Dudy do Pekinu i podpisane porozumienia. Oczywiście podaje się to w duchu wielkiego sukcesu. Podobnie jak w latach 70-ych występowanie genseka E. Gierka. Dziwnym trafem zapomina się o już wcześniejszych działaniach chińskich w Polsce i stracie prawie miliarda podczas budowy autostrad.

Przypomnę, chińskie firmy, budowlane COVEC „wygrały” przetarg na budowę odcinak autostrady. Po niedługim czasie działań tych firm nagle okazało się, że nie tylko nie umieją budować, ale naciągnęły polskich podwykonawców na miliard i szybko wycofały się. Jak dotąd wszelkie próby odzyskania pieniędzy spełzły na niczym. A obecnie się mówi, że Chiny nam pożyczą. Mają z czego! Dziwnym trafem, ani prasa, ani rzekomo niezależne witryny internetowe nie poruszają tego tematu. Zresztą ten monotematyzm witryn internetowych jednoznacznie wskazuje na wspólne kierownictwo.

Skąd w ogóle chińskie firmy w Polsce? Przypomnę. W 1968 roku USA nawiązało kontakty gospodarcze z Chinami. Powodem była tania siłą robocza i czyste wody. Do rozwoju przemysłu potrzebna w pierwszym rzędzie jest czysta woda, potem tania siła robocza, a na końcu surowce.