Google oraz cenzura boga

Produkty Google rozpoznają Mahometa i Buddę, ale nie znają pojęcia Boga ani Jezusa – informuje słowacki portal „Hlavne Spravy”. Konserwatywna witryna naszych południowych sąsiadów opisuje eksperyment, jaki amerykański producent telewizyjny i spiker David Sams przeprowadził z produktami Googla, a następnie zamieścił film z wynikami w internecie.

Krótki film z „rozmowy” Davida Samsa zawiera pytania zadawane przez znanego spikera i producenta TV tej popularnej wyszukiwarce oraz otrzymane odpowiedzi. Inspiracją do przeprowadzenia eksperymentu były skargi użytkowników internetu, że produkty Google nie odpowiadają na pytania dotyczące postaci chrześcijańskich chociaż nie mają problemu z wyjaśnianiem kim są najważniejsze osoby w innych religiach.

Jak podały „Hlavne Spravy”, David Sams zadał asystentowi Google proste pytanie: „Kim jest Jezus” po czym uzyskał odpowiedź: „Przykro mi, ale nie wiem jak Ci pomóc”. Nagranie trafiło na jeden z portali społecznościowych i zwróciło uwagę na sposób traktowania różnych religii w nowoczesnych środkach przekazu.

Brak wyjaśnień dotyczących takich pojęć jak „Bóg” czy „Jezus” nie wiąże się bowiem z całkowitym brakiem zainteresowania sprawami religii. O ile bowiem szukający definicji pojęć ważnych w chrześcijaństwie nie znajdą wsparcia w niektórych produktach internetowych o tyle definicje z innych religii nie obejmuje swoista „cenzura” internetowa.