Koncerzy oraz energetyka odnawialna

Budowa farm wiatrowych na szelfie kontynentalnym nie jest prostym zadaniem. Potrzebne są wielkie, wyspecjalizowane statki, które transportują olbrzymie konstrukcje na wiele kilometrów w głąb morza. Na dnie trzeba wybudować fundamenty, które utrzymają wiatrak w niesprzyjających warunkach pogodowych. Jest jednak pewien przemysł, który ma dziesiątki lat doświadczenia w budowie dużych złożonych struktur na morzu. To przemysł wydobywczy, od lat tworzący i utrzymujący platformy wiertnicze.

Zwiększające się zainteresowanie alternatywnymi źródłami energii spowodowało, że tacy giganci ropy i gazu jak Shell i Statoil postanowiły zdywersyfikować swoje portfolio i wejść na rynek energetyki wiatrowej, a firmy, które dotychczas obsługiwały budowę i utrzymanie platform wiertniczych liczą na zyskanie nowych rynków dla swoich usług. „Morskie farmy wiatrowe to naturalny kierunek rozwoju dla przemysłu naftowego i gazowego. Od Zatoki Meksykańskiej po Brazylię i jeszcze dalej widać, że mamy tu do czynienia z podobnym łańcuchem dostaw, zapotrzebowaniem na podobne know-how oraz rosnący rynek” – mówi Stephen Bull, wyższy rangą wiceprezes Statoila.

Statoil już teraz buduje pierwszą na świecie pływającą farmę wiatrową w pobliżu wybrzeży Szkocji, planuje też wybudowanie u wybrzeży USA farmy o mocy ponad 1 GW. Kolejną morską farmę wiatrową, tym razem o mocy 1,3 GW, buduje firma Ørsted (do niedawna DONG Energy – Danish Oil and Natural Gas). Przedsiębiorstwo chce też wybudować dwie farmy u wybrzeży USA. O dwóch farmach u wybrzeży Holandii mówi też Shell.

Dotychczas łączna moc wszystkich światowych wiatrowych farm morskich wynosi 17,6 GW,a analitycy przewidują, że do roku 2030 moc ta wzrośnie do 115 gigawatów. Większość morskich farm wiatrowych znajduje się u wybrzeży Europy. Stany Zjednoczone pozostają wyraźnie w tyle. To się jednak szybko może zmienić. Specjaliści przewidują bowiem, że do roku 2035 przychody z energetyki wiatrowej i słonecznej mogą być równe ok. 8% przychodów z ropy i gazu. Wejście na ten rynek koncernów naftowych będzie oznaczało więcej miejsc pracy, obniżenie kosztów i zwiększenie udziału energetyki wiatrowej w światowej produkcji energii.